Około 15:00 Kinga zaczęła przygotowania. Zapakowała torebkę,
otworzyła szafę. Oczywiście, standardowo, nie ma się w co ubrać. Decyzja
zapadła: założyła miętową bluzkę, granatowe jeansy, nowo kupione trampki i
zarzuciła na siebie czarny w białe pasy płaszcz. Wyszła, nareszcie. Wiatr wiał
mocno, było zimno. Kinga cieszyła się, że jej płaszczyk jest przy niej. Po
dziesięciu minutach wolnego spaceru, doszła do kawiarni. „Gościu od castingu”
już czekał.
- Cześć Kinga,
jesteś nareszcie!- bohaterce chciało się śmiać, ponieważ nie spóźniła się,
dlatego słowo „nareszcie!” nie było tu wskazane.- Usiądź sobie wygodnie. No to
tak. Film, w którym masz zagrać będzie odbywać się w wielu krajach. Szykuje się
podróż- objedziemy całą Europę i może jeszcze więcej!- krzyknął, aż
ekspedientka spojrzała z przekąsem.
- O czym będzie film?
- Hmm... Będzie to polski odpowiednik „Lara Croft: Tomb
Raider”. Ty będziesz oczywiście potencjalną „Larą”. Nazywać się będziesz
Alicja. Co ty na to?
- Nawet nie wie pan jak się cieszę! Nie dość, że spełniam
swoje marzenia, to mam szansę zagrać w świetnym filmie!- choć zagranie w filmie
też było moim marzeniem...
- Dobrze.. Przeczytaj umowę, zaraz po tym dam ci do wglądu
scenariusz. – w tym samym momencie, podał Kindze gruby plik dokumentów.
- Szykuje się dużo czytania- zaśmiała się.
Po jakiejś pół
godzinie, bohaterka przestudiowała papiery. Podjęła decyzję- teraz, albo nigdy.
Stało się, podpisała. Zagra w filmie! Jak się cieszyła! Tej chwili nie dało się
opisać.
Wesoła wróciła do
domu. Zjadła kanapkę, umyła się i poszła do pokoju, gdy zadzwonił telefon.
- Hej Kina, co u ciebie?- odezwał się głos Pauli,
przyjaciółki Kingi.
- Jak miło cię słyszeć! Wszystko jest świetnie, nawet nie
wiesz, ile cię ominęło! Moja mama dostała pracę, a ja... zagram w filmie!
Paula krzyknęła z
radości.
- O kochana! To czego ja jeszcze nie wiem! Musimy się
spotkać, opowiesz mi wszystko. Jutro masz czas?
- Jasne, tylko po szkole. Odrobię lekcje, zjem obiad i...
hmm... może pójdziemy na kręgle, lub na łyżwy?
- Nic z tego, nie mam kasy. Ewentualnie pizza, tyle jeszcze
uproszę od mamy. To jak, w tej pizzerni koło Iwony około piętnastej, jutro?
- Stoi. Do zobaczenia jutro w szkole! Dobranoc.
- Papa, dobranoc!
Kinga jeszcze chwilę
posłuchała muzyki i zasnęła. Pierwszy raz zasnęła tak naprawdę szczęśliwa...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz